| Projekt Mini Ziemia |
|
|
Jak ściśle związane są ze sobą ziemia, powietrze i woda, okazało się podczas eksperymentu przeprowadzonego na pustyni w Arizonie. Projekt o nazwie Biosphere II miał za zadanie stworzenie środowiska naturalnego ‘en miniature’. W tym celu zbudowano strukturę ze szkła zbliżoną do ogromnej szklarni. Budynek był całkowicie odizolowany od środowiska. Wewnątrz, przez dwa lata w całkowitej izolacji od świata zewnętrznego, miało mieszkać ośmiu mężczyzn i osiem kobiet. O projekcie szeroko informowała prasa, więc być może i Państwo o nim słyszeli. Konsultant tegoż projektu, profesor Akademii Medycznej w Nowym Jorku, będąc w Japonii poprosił mnie o spotkanie. Podczas spotkania powiedział mi, że zdaje się, że projekt „Mini-ziemia” spali na panewce. Przyczyną beznadziejnych rokowań była błędna kalkulacja podczas projektowania całego systemu, który miał stanowić dokładną kopię naturalnego ekosystemu naszej planety. Źródła problemu tkwiły w tej części systemu, która była odpowiedzialna za wytwarzanie dwutlenku węgla (CO2).Ponieważ system ten nie był wystarczająco efektywny, dwutlenek węgla był stale obecny w atmosferze, a jego ilość wzrosła do takiej ilości, że mieszkańcy „Mini-Świata” zaczęli się uskarżać na silne bóle głowy. W końcu nie było innego wyjścia, jak wprowadzić zapas powietrza z zewnątrz. Głównym celem projektu było osiągnięcie pełnej samowystarczalności i samodzielne rozwiązywanie wszelkich problemów w ramach danej biosfery, bez jakiejkolwiek pomocy z zewnątrz. Taka była w każdym razie koncepcja od początku i według tejże koncepcji zbudowano ten „mini-świat”. W momencie, kiedy konsultant medyczny zgłosił się do mnie z tym problemem, eksperyment właściwie się nie powiódł, ponieważ w związku z niekontrolowanym mnożeniem się dwutlenku węgla konieczne było wprowadzenie powietrza z zewnątrz. Jeśli przyjrzeć się sprawie z bliska, jasne wyda się to, że coś musiało być odpowiedzialne za pojawienie się CO2. A ponieważ przyczyną niepowodzenia projektu mogły być tylko mikroorganizmy, uznałem, że w planowaniu po prostu nie wzięto pod uwagę tych maleńkich istot. Proces przemiany substancji organicznej w anorganiczną jest cykliczny i z konieczności wynika ze wzrostu poziomu dwutlenku węgla. Taki wzrost jednak nie nastąpi, jeśli do cyklu włączone są bakterie zymogeniczne. Umożliwiają one roślinom organiczne odżywianie, przy czym dwutlenek węgla w ogóle nie powstaje. Jeśli bakterie zymogeniczne byłyby od początku uwzględnione w projekcie, wówczas nie wystąpiłyby problemy z nadprodukcją dwutlenku węgla. Wydaje się, że w planowaniu biosfery poświęcono wystarczająco dużo uwagi współgraniu powietrza, wody i życia roślin, ale nie zwrócono uwagi na rolę, jaką w tych trzech obszarach odgrywają mikroorganizmy. Podczas gdy wiemy dużo o podstawowych sposobach działania powietrza, wody i ziemi oraz o sposobach, w jakie wpływają na siebie nawzajem, posiadamy niewielką wiedzę na temat mikroorganizmów – tych maleńkich istot żywych, niedostrzegalnych dla człowieka gołym okiem. Nie wiemy, jak właściwie działają i jaką rolę dokładnie spełniają. Badania nad mikroorganizmami tendencyjnie koncentrowały się zawsze na jednym z tych zagadnień. Istnieją studia nad mikroorganizmami, których autorzy zajmowali się badaniem mikroorganizmów odpowiedzialnych za powstawanie chorób, czy też mikroorganizmów trzymających w szachu mikroorganizmy wywołujące choroby. Wszystko to jest dobre i potrzebne, jednakże mam wrażenie, że w badaniach została pominięta istotna kwestia, a mianowicie: jak mikroorganizmy zachowują się razem w przyrodzie. Dzisiaj wiemy tyle, że w przyrodzie istnieje dynamika, inaczej mówiąc, system albo mechanizm, który może pozytywnie lub negatywnie wpływać na wszystkie istoty żywe, w ekologicznym łańcuchu stojące wyżej od mikroorganizmów, o ile ta niewidoczna armia mikroorganizmów ma możliwość prowadzić swoją antyutleniającą działalność. Inaczej mówiąc, kiedy wszystko w świecie mikroorganizmów jest w porządku, ten sam porządek panuje w całym świecie. Zbawienny wpływ mikroorganizmów przenosi się na inne dziedziny i wprowadza wszystko inne – rolnictwo, środowisko naturalne i zdrowie – na drogę regeneracji, witalności i produktywności w ciągłym cyklu. Obecnie jednak na naszej planecie odbywa się coś zupełnie odwrotnego: stale mnożą się tylko mikroorganizmy degeneratywne. Jeśli nie zdamy sobie z tego sprawy i raz na zawsze nie uznamy, że tak właśnie jest i jeśli jak najszybciej nie podejmiemy środków w celu przeciwdziałania temu zjawisku, istnieje realne zagrożenie, że cała ziemia ostatecznie doświadczy tego, co zdarzyło się „mini-ziemi” w projekcie Biosphere II. [Teruo Higa] |


