| EM dla zdrowia ludzi |
|
|
Już w fazie rozwoju EM zwracano szczególną uwagę na to, żeby mieszanka mikroorganizmów była całkowicie bezpieczna dla zdrowia. Stwierdzono, że EM-1 jest dobry nie tylko dla roślin, ale także dla zwierząt. Procesy przemiany materii i inne procesy zachodzące w organizmie u zwierząt wyższych i u człowieka przebiegają bardzo podobnie. Wkrótce okazało się, że Efektywne Mikroorganizmy w wieloraki sposób mają korzystne oddziaływanie ma ludzki organizm.
EM-X – wyłapywacz wolnych rodników
Jak można wyjaśnić wspaniałe działanie EM-X? Dziś powszechnie wiadomo już, że tzw. wolne rodniki są odpowiedzialne za powstawanie wielu chorób i za procesy starzenia. W gazetach codziennych i magazynach poświęconym zdrowiu czytamy informacje, jak np. taka, że wraz z każdym zaciągnięciem się papierosem organizm przyjmuje ok. 1014 wolnych rodników. Czym są wolne rodniki i jak nasz organizm może się bronić przed taką ilością „szkodników”?
Wolne rodniki są niestabilnymi cząsteczkami z niesparowanymi elektronami, które uwolniły się ze związków chemicznych (w agresywny sposób) i szukają nowego partnera, a więc innego elektronu.
Antyutleniacze są ponadto w stanie zneutralizować działanie innych szkodliwych substancji docierających do naszego organizmu – np. produktów rozpadu przy napromieniowaniu radioaktywnym, środki chemiczne z lekarstw o działaniu ubocznym, szkodliwe substancje, pochodzące z powietrza i wody, które trafiają do naszego organizmu z pożywieniem, poza tym także takie substancje, które tworzą się w naszym organizmie w trakcie (chorych) procesów i mogą stać się zarzewiem choroby. Podczas badań nad krwią ludzką amerykański naukowiec odkrył, że dzięki obecności EM-X aktywność komórek NK (natural killer = naturalni zabójcy), zwalczających komórki rakowe, jest podwyższona o 20-30%. Ten wynik wyjaśnia skuteczność leczenia EM-X w przypadku zachorowań na raka. W r. 2001 wyszło niemieckie tłumaczenie japońskiej książki o EM-X (patrz bibliografia w załączniku). Lekarz i kierownik kliniki dr S. Tanaka pisze w niej o swoich doświadczeniach z EM-X w praktyce klinicznej, jakie zebrał w ciągu 5 lat badań. Od razu na początku stwierdza, że EM-X jest najsilniejszym znanym mu antyutleniaczem. Choroby, o leczeniu których szeroko pisze, to przypadki raka, chorób wątroby, cukrzycy, choroby reumatoidalne, jak również choroby mózgu i nerwowe. Dr Tanaka dochodzi do wniosku, ze EM-X zasadniczo może by równolegle stosowany z innymi lekarstwami, ponieważ osłabia działanie uboczne wielu środków chemicznych. Stąd wnioskuje, że dopiero dzięki EM-X środki te często mogą w pełni zadziałać.
Ważne jest, żeby pamiętać o tym, że EM-X przy całym swoim pozytywnym działaniu, które sprawdzono na całym świecie, nie jest lekarstwem. Jeśli ktoś się zdecyduje na podawanie EM-X w trakcie choroby, powinien koniecznie zasięgnąć porady lekarza albo osób zajmujących się terapią naturalną.
Różnica między EM1 i EM-X
EM1 albo EM-A, a więc płyn składający się z żywych mikroorganizmów, w większej czę?ci tylko przechodzą przez żołądek. Mikroorganizmy zasiedlają jelita i przyłączają się do bytujących tam pozytywnych mikroorganizmów, razem zwalczając lub niszcząc patogenne mikroorganizmy. Do nich należy wiele kultur grzybów, które obciążają organizm i mogą wywoływać choroby trudne do leczenia. EM-X natomiast nie zawiera żywych mikroorganizmów, lecz produkty przemiany materii Efektywnych Mikroorganizmów. Są one o wiele delikatniejsze od samych mikroorganizmów. Dlatego EM-X jest absorbowany przez żołądek, tak że jego składniki w bardzo krótkim czasie trafiają do krwiobiegu.
Wiele osób stosujących EM zawsze ma EM1 lub EM-A pod ręką w małej buteleczce plastikowej z pipetką albo z wąską szyjką. Dzięki temu łatwiej jest dozować EM, poza tym jest to ilość, którą można zużyć w ciągu kilku dni. Ponadto mikroorganizmy znajdują się w ciemnym miejscu i w opakowaniu hermetycznie zamkniętym.
Lekarz ogólny i terapeuta, dr Herbert Flaskamp, stwierdził w artykule „Efektywne mikroorganizmy – nowy wymiar w kierowaniu symbiozą” (w: „Naturheilpraxis” [Leczenie metodami naturalnymi], maj/2000), że faktem jest, „że problemy jelitowe ludzi w coraz większym stopniu pochodzą od entorologicznego, tlenowego trawienia i w konsekwencji doprowadzają nie tylko do obciążenia tkanki łącznej, lecz także w znacznym stopniu do upośledzenia przemiany materii”. Liczba osób chorych na grzybice, dysbakteriozę (nieżyt jelit) i zaburzenia z powodu fermentacji gwałtownie wzrasta. Prawie nie ma ludzi, którzy mieliby zdrową florę jelitową. Współczesne zwyczaje żywieniowe, dodatki do żywności i inne czynniki zaburzają równowagę szczepów bakteryjnych w jelitach. Powstają trucizny, system immunologiczny jest stale zmuszany do aktywności i przeciążany, ponieważ musi odtruwać organizm. Dochodzi do trwałego osłabienia i zarazki chorobotwórcze, jak również wolne rodniki nie mogą już być usuwane w wystarczającym stopniu. „Skutkiem są chroniczne choroby cywilizacyjne, które potwierdzają to, co mówili „starzy”: śmierć jest w jelicie!(F.X. Mayr)”.
Efektywne Mikroorganizmy, jak uważa Flaskamp, mogłyby spowodować przełom w myśleniu o terapii i leczeniu, a przynajmniej mogłyby być pomocne rozwiązywaniu wielu problemów i umożliwiłyby postęp w leczeniu.
Fragment pochodzi z książki niemieckiego ekologa F.P.Mau.
|




W przypadku wolnych rodników najczęściej chodzi o atomy tlenu, które ze swoim nowym partnerem tworzą szkodliwe dla naszego organizmu i innych procesów zachodzących w naturze substancje utleniające. Takimi partnerami skorymi do łączenia są np. siarka albo azot, a tlenki siarki i azotu są znane w naszym środowisku i w ludzkim organizmie jako substancje niszczące. W procesach przemiany materii w organizmie ludzkim i w procesach przemiany dla pozyskania energii zawsze powstaje pewna ilość wolnych rodników, które są odpowiedzialne za choroby, zapalenia, procesy starzenia i zjawisko zużywania się. Dlatego ważne jest to, żeby zostały zmienione w chemicznie nieszkodliwe związki. W ludzkiej przemianie materii istnieją takie mechanizmy zabezpieczające, głównie systemy enzymów. Wraz z pożywieniem przyjmujemy takie substancje – są nimi witaminy (A, C i E), pierwiastki śladowe i enzymy. Te „substancje zabezpieczające” nazywają się antyutleniaczami. Uniemożliwiają one utlenianie, tzn. łączenie wolnych lub uwalnianych atomów tlenu z innymi skłonnymi do łączenia molekułami albo atomami w szkodliwe związki.