Dzisiaj jest: poniedziałek, 06 lutego 2012, imieniny Amandy, Bogdana, Doroty
EKOLOGIA CODZIENNA
Biuletyn Informacyjny 2005 Drukuj

Image






„Nie pozwólcie, aby obowiązujący dogmat zakleił wam umysł”. A.Fleming

 


Jesteśmy ludźmi myślącymi. Wymyślamy, więc najrozmaitsze rzeczy. A to broń masowej zagłady, a to nowoczesne rolnictwo. Nie przypadkowo te dwie rzeczy mi się kojarzą. Broń masowej zagłady zabija natychmiastowo.

Nowoczesne rolnictwo powoli, ale również skutecznie zabija życie w glebie a potem nas.

 

Ile protestów, ile międzynarodowych konferencji, zjazdów, tajnej dyplomacji potrzeba było, by przynajmniej oddalić widmo użycia broni masowej zagłady. Być może zdano sobie sprawę z tego, że użycie tej broni rozwiązałoby wszystkie konflikty na tej zasadzie, że nie miałby ich, kto tworzyć.

Gleba jest wszystkich, a wiec niczyja. Umiera cicho i spokojnie. Przyjmuje bez oporu wszystko, co w nią wsypujemy i wlewamy. Na skutek nadmiernego stosowania nawozów, wapna, środków ochrony roślin – ginie to, co zapewnia jej urodzajność, czyli próchnica.
Giną mikroorganizmy, które próchnicę odtwarzają.
Kiedy ostatni hektar ziemi stanie się martwy, zniknie też problem nadprodukcji żywności. Póki, co, gleba daje sobie jeszcze radę z przetwarzaniem tego, co otrzymuje, dając plony nawet czasami wysokie, ale o bardzo niskiej wartości biologicznej.

Problemy zaczynają się wtedy, kiedy zawartość próchnicy spadnie poniżej 1,5%. Na taki sam plon trzeba stosować coraz więcej nawozów bardziej skomplikowanym składzie przy zastosowaniu coraz bardziej skomplikowanej technologii.

Oczywiście podnosi się koszt uprawy, a zmniejsza się wartość uzyskiwanych plonów. Wreszcie dochodzi do tego, że po 30-40 latach nowoczesnego gospodarowania, w glebie pozostaje 0,3% próchnicy.

W najczarniejszych myślach nie przypuszczałem, że kiedykolwiek zobaczę taką glebę. A jednak tak się stało. Badania gleby wskazują na prawidłową zawartość azotu, fosforu, potasu, wapnia, pH też nie najgorsze – a plon pszenicy ozimej na glebie II klasy – 30 q z ha i to w 2004 roku, kiedy pszenica ozima pięknie sypała.

Sytuacja wygląda tak, jak u człowieka ciężko chorego na żołądek –zjadł moc najlepszych smakołyków i poza nasileniem choroby nie ma z tego nic.

Gleba od pewnego poziomu próchnicy przestaje trawić nawozy, materię organiczną i rośliny niewiele z tego korzystają.
Przestaje również przyjmować i magazynować wodę. Staje się nieprzepuszczalna i ciężka do uprawy. Na takiej glebie zauważamy, że nawet bardziej wymagające chwasty nie chcą rosnąć.

I co dalej?

Sypać coraz więcej nawozów, stosować coraz więcej oprysków? Jak długo? Może następne 30-40 lat? A potem jak mawiał jeden król Francji – „ Niech niebo spadnie i skowronki wydusi”.

Co nas obchodzą następne pokolenia – nasze wnuki, prawnuki – trzeba korzystać teraz i jak najwięcej.

Musimy jednak pamiętać o jednym. Rolnictwo możemy organizować na dziesiątki sposobów. Mniejsze lub większe gospodarstwa, mniej lub bardziej zmechanizowane, mniej lub więcej nawozów, rolnictwo bez wsi itd.

Ale gleba, która raz spłynęła ze stoku już tam nie wróci. Gleba, która przez naszą pazerność i bezmyślność ulega degradacji, już się nie odrodzi.

Gleba tworzyła się tysiące lat. Każdy rok powiększał jej kapitał. Rolnictwo żyło z procentów. Przez ostatnie dziesiątki lat dobraliśmy się do kapitału. Co będzie, jeżeli na dnie kasy zabrzęczy ostatni grosz?

W polskich glebach ten kapitał nie jest jeszcze taki mały. Przestańmy go trwonić. Zacznijmy glebę traktować jako coś żywego. Pozwólmy jej ozdrowieć, niech pokaże jak plonuje, kiedy jest zdrowa.

W ubiegłym roku byłem w Holandii na sympozjum dot. preparatu EM (Efektywne Mikroorganizmy). Zwiedzaliśmy gospodarstwo nastawione na produkcję mleka. Na nasze pytanie: „co sprawiło hodowcy największe trudności przy wprowadzaniu do gospodarstwa EM?” – odpowiedział: „Najtrudniej było mi zmienić sposób myślenia”

W tym biuletynie są wypowiedzi tych, którzy ten trud mają już za sobą.

Spróbujcie i Wy.

Wojciech Sowiński

 

CO DALEJ

 

Przez kilka ostatnich lat pracy z rolnikami i hodowcami przy wdrażaniu technologii Efektywnych Mikroorganizmów nabraliśmy pewności, że najważniejszym zadaniem jest ochrona gleby.

Obserwujemy w naszej pracy wszelkie objawy degradacji życia w glebie, a potwierdzają to opinie rolników borykających się z coraz większymi problemami w uprawach.

Na szczęście fundacja profesora Teruo Higi twórcy EM (EMRO z Japonii) zaoferowała nam rozszerzając ofertę licencyjną możliwość udostępnienia polskim rolnikom najnowocześniejszych zdobyczy nauki, jakimi są nowe udoskonalone preparaty mikrobiologiczne i specjalne „ceramiki EM”, o których właściwościach jest już głośno na świecie. Mamy nadzieję, że w tym roku uda nam się wprowadzić do naszej oferty pełną gamę produktów określanych jako Technologię EM.

Korzystając z możliwości kontaktu z Państwem poprzez ten egzemplarz Biuletynu Pana Wojciecha Sowińskiego, człowieka, którego wyczucie EM oraz doskonała wiedza i doświadczenie na temat realiów rolnictwa spotkała się z uznaniem profesora Teruo Higi, - chciałabym zwrócić uwagę na nowe pojęcie, które mam nadzieje zagości na stałe w naszym rolnictwie tj. Rolnictwo Mikroorganiczne.

Czym jest Rolnictwo Mikroorganiczne?

Rolnictwo Mikroorganiczne w wydaniu Technologii EM polega w skrócie na wprowadzeniu, utrzymaniu i karmieniu tych pożytecznych mikroorganizmów, które są dostosowane do upraw rolnych w celu uzyskania optymalnej zawartości substancji pokarmowych dla roślin, poprzez utrzymanie żyzności gleby i poprawę jej struktury.

W tym procesie istotna jest poprawa naturalnego mechanizmu immunologicznego gleby z maksymalnym wykorzystaniem dostępnej masy organicznej.

 

Dlaczego Rolnictwo Mikroorganiczne?

 

 Rolnicy nie mogą rozwijać swojej działalności jedynie w oparciu o stosowanie preparatów chemicznych.


Nawozy mineralne nie powodują powstania próchnicy.
Zmniejszenie ilości obecnej w glebie próchnicy powoduje wyjałowienie gleby do tego stopnia, że dalsza jej uprawa staje się niemożliwa, chyba, że będziemy stosowali coraz większe ilości nawozów sztucznych i środków ochrony. Powiększa to proces degradacji i w efekcie końcowym i tak gleba straci potencjał plonotwórczy.

Rolnictwo mikrobiologiczne zapewnia rozwiązanie tego problemu zgodnie z regułami ekologii i zdrowego rozsądku.

Ma ono na celu zwiększenie zawartości próchnicy w glebie i przywrócenie żyzności glebom wyjałowionym. Dąży też do przywrócenia naturalnych mechanizmów obronnych typowych dla danego rodzaju gleby, poprzez wspieranie w niej łańcucha pokarmowego i opiekę nad nim.

Użyję porównania, które jest dużym uproszczeniem, ale oddaje istotę problemu. „Jeśli w kuracji stosujemy antybiotyki, to oczywiste jest że musimy przyjmować również „osłonowo” bakterie kwasu mlekowego i witaminy aby zminimalizować ich silne skutki uboczne. Jeśli stosujemy intensywnie środki chemiczne w uprawie, a nie dostarczamy glebie nawozów organicznych i odpowiednich bakterii to, czym ją osłonimy.

Technologia Efektywnych Mikroorganizmów (EM) jako metoda rolnictwa mikroorganicznego została opracowana by zapewnić rolnikom, którzy ją stosują utrzymanie efektywności produkcji poprzez zadbanie o podstawę, czyli po prostu o kondycję gleby.

Podsumowując:

 

Nadrzędnym celem rolnictwa mikroorganicznego jest poprawa jakości produkowanej żywności dzięki wykorzystaniu potencjału technologii EM. Jest swego rodzaju „technologią nadziei”, przeznaczoną dla tych, którzy nie wierzą w istnienie żadnej alternatywy dla preparatów chemicznych.
Udowodnimy im, że się mylą.

 

Paweł Zajączkowski

Greenland Technologia EM



Moje spotkanie z EM

 

Gospodarują na glebie klasy IV,V,VI w większości nie zmeliorowanej, szukałem różnych rozwiązań by sprostać konkurencji i poprawić efektywność gospodarowania.
W ostatnich latach suchych zboże wyschło przed wykłoszeniem, ziemniaki wcześniej kończyły wegetację z braku przyswajania i dostępności składników pokarmowych mimo wysokiego nawożenia.
Nie można było uzyskać zadowalającego plonu i dobrych parametrów wymaganych przez odbiorcę.

Po przeczytaniu wzmianki w miesięczniku „Rolnik Dzierżawca” z października 2002r. o EM-ach Efektywnych Mikroorganizmach, zainteresowałem się tym. Zakupiłem wiosną 2003 roku 200L EM-1; zastosowałem pod wczesne ziemniaki i pod marchew w dawce 3L EM-1 na 1 ha namnożonych.
Ziemniaki uzyskały bardzo dobre parametry do produkcji chipsów już po 72 dniach od posadzenia, pomimo że nie były podkiełkowane. Marchew też była dorodna.

Po zdobyciu materiałów z konferencji, jaka odbyła się w Leśnym Zakładzie Doświadczalnym SGGW w Rogowie we wrześniu 2003 roku z udziałem prof. T. Higa oraz na stronie internetowej Greenland wyłącznego producenta EM w Polsce, byłem przekonany o pozytywnych skutkach technologii EM.

W 2004 roku z wiarą w efektywne działanie tych niewidocznych mikroorganizmów pokerowo zastosowałem je na dużej powierzchni 250 ha, głównie na ziemniakach i marchew. Wiosna 2004 była bardzo mokra. Sadzenie ziemniaków odbywało się ciągnikami z podwójnymi kołami. Praktycznie ziemniaki sadziło się w błoto. Na dobrą sprawę w takich warunkach nie powinny rosnąć. Zamiast zaprawy do ziemniaków zastosowałem EM-A.

Ku mojemu zdziwieniu pomimo zimna i dużej wilgoci ziemniaki zasadzone 20 marca urosły bujnie i zdrowo.

Odmiany wczesne dostarczałem już od I dekady lipca.

Podczas moich obserwacji w czasie wegetacji mogę potwierdzić, że zastosowanie EM efektywnych mikroorganizmów:

 

  • łagodzi skutki suszy jak i nadmiernych opadów poprzez zwiększenie pojemności sorpcyjnej gleby
  • Przyspiesza wzrost i rozwój roślin
  • Przyspiesza rozkład materii organicznej
  • Udostępnia składniki pokarmowe niedostępne do tej pory
  • Poprawia jakość plonu
  • Redukuje wysokie nawożenie mineralne oraz kosztowne zabiegi ochrony roślin
  • Przeciwdziała gniciu substancji organicznej źródła infekcji chorobowej roślin
  • Obniża koszty zbioru głównie roślin okopowych przez eliminowanie grud ziemi, które obniżają wydajność maszyn do zbioru sortowania oraz jakości zbioru (obicia)

Wszystkie pozytywne skutki zastosowania technologii EM trudno wymierzyć w złotówkach. Będzie to możliwe po kilku latach stosowania EM i przywracania skażonej gleby do zdrowia i stworzenia dogodnych warunków do namnażania się tych niewidocznych gołym okiem efektywnych mikroorganizmów – mikroorganizmów regeneratywnych i antyutleniaczy.

 

Przeliczając na złotówki to zastosowanie EM o wartość 1zł zmniejszyło wartość nawożenia środków ochrony roślin o 3 zł nie licząc zwyżki plonów o 20% i pozytywnych skutków działania EM poddanych wyżej. W roku technologię EM objęte będzie całe gospodarstwo oraz będą prowadzone badania statystyczne na małych poletkach i stawach rybnych.

 

Zamierzam poddać efektywnym mikroorganizmom wszystkie odpady organiczne przetwarzając je na doskonały nawóz.

Jeżeli potwierdzą się wyniki zastosowania technologii EM uzyskane przez prof. T. Higa w 50% to efektywność w rolnictwie znacznie wzrośnie, a środowisko będzie, co raz mniej skażone.

Rozdrobniona słoma a szczególnie słoma z kukurydzy daje doskonałą pożywkę dla efektywnych mikroorganizmów, które podczas mineralizacji tej słomy udostępniają komplet łatwo przyswajalnych składników pokarmowych roślinom.

Bieżący rok dostarczy więcej informacji praktycznych i ekonomicznych z zastosowaniem logicznej technologii EM w moim gospodarstwie, którą podzielę się z rolnikami.

Jan Marczakiewicz

Dzierżawca

RZD SGGW w Chylicach.



Wywiad przeprowadzony przez dystrybutora EM pani? Krystynę Le?niowsk? z Panem Jerzym Trojnarem rolnikiem, sadownikiem, wła?cicielem 6 ha sadu w Orłach w woj. podkarpackim.

K.L.: Gdzie dowiedział się pan o preparacie Efektywne Mikroorganizmy?

J.T.: Uczestniczyłem w szkoleniu zorganizowanym przez Zespół Doradztwa Rolniczego w Przemy?lu.

K.L.: Co pana najbardziej przekonało do zastosowania EM w swoim sadzie?

J.T.: Bardzo dużo czytam, lubię nowo?ci, ponadto ochrona sadu przed chorobami jest bardzo trudna, w ci?gu roku należy wykonać 22-23 opryski na jabłonie, a i to nie gwarantuje skuteczno?ci. Pomy?lałem, więc, że zastosuję EM, kto? przecież musi się pierwszy odważyć, Krzysztof Kolumb też był pierwszy……

K.L.: No i co?

J.T.: Zrobiłem dwa opryski EM-A i nie miałem parcha w sadzie, ani żadnych innych chorób grzybowych, a ubiegły rok był bardzo trudny, je?li chodzi o ochronę, gdyż było bardzo ciepło i wilgotno. Praktycznie cały czas było zagrożenie chorobami grzybowymi. Szara ple?ń na truskawkach, gorzka zgnilizna, drobna plamisto?ć na wi?niach to wszystko zawsze było w sadzie, przed zastosowaniem EM.

K.L.: Na jakie ro?liny zastosował Pan EM, ile razy, w jakiej formie i jakie były efekty?

J.T.: Jak wcze?niej wspomniałem, w ubiegłym roku jako pierwszy, do ochrony całego gospodarstwa sadowniczego użyłem wył?cznie preparatu EM w formie namnożonej, czyli EM-A. W tedy to zastosowałem dwa opryski na: truskawkach, wi?niach, czarnej porzeczce, malinach, jabłoniach, iglakach.

W przyszłym roku planuję 3 do 4 oprysków.

Wybitne efekty były na porzeczce Ben-Lomond, która jest bardzo wrażliwa na m?czniaka prawdziwego, prawdziwego a u mnie utrzymała li?cie aż do wrze?nia, gdzie na plantacjach s?siednich li?cie spadły już w lipcu. Owoc był piękny, wykształcony.

Z plantacji 2 ha i 10 a. zebrałem 20 ton porzeczki, pomijaj?c to co zostało na krzewach z powodu braku zbytu i niskiej ceny skupu. W sadzie wi?niowym ubiegłego lata występował rak bakteryjny.

 

Robiłem opryski wszystkimi możliwymi ?rodkami chemicznymi, bardzo kosztownymi, a jednak infekcje występowały. Zdesperowany zastosowałem tylko i wył?cznie EM.
Jako, że s? to stare drzewa (23 lata). Jest nadal tam bakteria, ale dzięki EM nie uaktywniła się!

 

Li?cie były zdrowe, a owoce piękne, dorodne i drzewa dały wysoki plon. K.L.: A truskawki?

J.T.: Zastosowałem oprysk do gleby 2 L EM/ha, ale w przyszłym roku planuję zrobić jeszcze oprysk EM na ro?liny. Jeden raz bezpo?rednio przed kwitnieniem truskawek na choroby grzybowe, drugi oprysk w ?rodku kwietnia i trzeci raz na koniec kwietnia.
Głownie jak s? opady deszczu i wysoka temperatura, gdyż wtedy dochodzi do masowych zakażeń. Szara ple?ń jest zmor? wszystkich plantacji, nawet chroniony chemicznie i dot?d nie było na ni? skutecznego lekarstwa.
Teraz jest EM. Natomiast jabłonie opryskiwałem tylko jeden raz, ale jak z p. Sowińskim we wrze?niu filmowali?my sad jabłoniowy, to z odmiany Oliwka żółta (lipcowe jabłko) nieliczne owoce były jeszcze na drzewie zdrowe, bez plam (a powinny zgnić). Na podkładce MM 26 plon był bardzo wysoki, podobnie w malinach, gdzie zamieranie pędów praktycznie nie wyst?piło, a owoce były piękne.
Orzech włoski, który ro?nie koło malin, został przypadkowo opryskany EM uchroniło go to, przed brunatn? zgnilizna. Zakażenie wyst?piło minimalne, gdzie w innych przypadkach orzecha zaatakowała i owoce i li?cie.

K.L.: A efekty ekonomiczne?

J.T.:

W ubiegłych latach ochrona mojego gospodarstwa kosztowała mnie delikatnie 1200zł/ha wi?ni w zabiegach chemicznych.

 

Po zastosowaniu EM 250-300zł/ha (4- krotne opryski).

Podobnie przedstawiaj? się koszty ochrony na innych plantacjach, s? około 4 razy niższe.

 

K.L.: Wspomniał pan o iglakach, czy zastosowanie preparatu EM też okazało się skuteczne?

J.T.: Tak, żółkn?ce iglarki opryskane EM-A przestaj? żółkn?ć! Mieli?my sosnę kanadyjsk? 5 sztuk. Trzy z nich od lat ginęły, nie było żadnego przyrostu, pomimo tego, że wybrali?my im ziemię i dawali?my now? nie ruszyły ze wzrostem. Dwie wypadły zupełnie, a tę trzeci? uratowało EM, po podlaniu zaczęła żyć i ruszyła z przyrostem.

K.L.: Co by pan jeszcze dodał?

J.T.: Obecnie jestem w trakcie przestawiania mojego gospodarstwa na gospodarstwo ekologiczne, więc jest to już konieczno?ć stosowania naturalnych preparatów, preparatem takim jest wła?nie EM. Jego wielkim atutem jest też niewielki koszt 57 zł na ha jednego oprysku przeciw grzybom.

K.L.: Dziękuję panu za rozmowę.

Krystyna Le?niowska.



Rozmawiaj?: Starszy doradca PZDR w Łańcucie Andrzej Surmacz z Leszkiem Prajsem rolnikiem z Kosiny.

Andrzej Surmacz:

Dzisiaj nasze spotkanie po?więcone jest działaniu Efektywnych Mikroorganizmów, EM-1 w gospodarstwie pana Leszka Prajsa. Panie Prajs proszę się przedstawić. Leszek Prajs:

Nazywam się Leszek Prajs. Mieszkam w Kosinie i gospodarzę na 17 ha.

A.S.: Panie Prajs. Od kiedy zaznajomił się pan z preparatem EM?

L.P.: Z preparatem EM zetkn?łem się na pocz?tku 2003 roku w czasie szkolenia prowadzonego przez inspektora Cukrowni Ropczyce pana Wojciecha Sowińskiego. W tedy poszukiwał on chętnych do stosowania preparatu EM. Drugie moje zetknięcie było na Międzynarodowym Sympozjum Mikrobiologicznym na temat EM, który odbył się we wrze?niu 2003 roku w Rogowie koło Łodzi. Był to wyjazd zorganizowany przez ODR w Boguchwale.

A.S.: Od kiedy rozpocz?ł pan praktyczne stosowanie EM w polu?

L.P.: Praktyczne stosowanie rozpocz?łem wiosna 2003 roku pod buraki cukrowe.

A.S.: Wiem, że od pocz?tku zetknięcia się z tym preparatem rozpocz?ł pan różne do?wiadczenia i eksperymenty.

L.P.: Tak. Pierwsze to było obsianie pola pH 4,3 burakami cukrowymi. Przy tak niskim pH buraki praktycznie nie powinny rosn?ć. Pole uprawiane było na wiosnę. Gleba była badana na zawarto?ć fosforu i potasu (fosfor 11,4mg/100g, potas 14,0mg/100g).

Zastosowano nawożenie fosforowo potasowe i obornik, ok. 20t/ha na połowie pola zastosowano 2 litry EM/ha, na drugiej 4litry/ha.

Dawka 2 litry /ha dla tej gleby okazała się za niska. Buraki wzeszły nierówno i nie wszystkie. Rosły słabo, dopiero od sierpnia zaczęły lepiej rosn?ć. Na polu gdzie było dane 4litry/ha wzeszły wszystkie i rosły od pocz?tku bardzo ładnie. Plon ogólny z całego pola wyniósł 36t/ha.

Najciekawsze jednak nast?piło w jesieni. Okazało się, że nawożenie mineralne i obornik ledwo pokryły zapotrzebowanie tego pola na fosfor i potas. Badania gleby po zbiorach nie tylko nie wykazały spadku zawarto?ci fosforu i potasu, ale jego wzrost!

Stosowałem EM pod buraki po burakach. Nie było różnicy w plonowaniu pomiędzy tym polem, a polem, na którym nie było buraków przez trzy lata. Pola leżały obok siebie.

Stosowałem również EM przed siewem gorczycy na przeoranie. Jest to bardzo dobry sposób. Gorczyca ro?nie bardzo silnie i przyorana próchnieje. Doskonałe pole pod buraki.

A.S.: A w tym roku?

L.P.: Zastanawiałem się jak najlepiej dać EM pod zboża jare. Postanowiłem zaprawić nasiona. Zastosowałem do tego EM pobudzone. Na 100kg zboża jarego dałem 1 litr EM pobudzonego, to znaczy, że jednym litrem EM-1 można zaprawić 500 kg zboża.

A.S.: A jakie s? tego efekty?

Z.P.: Zboża rosn? silnie i silnie się korzeni?. Wschody były szybkie i równomierne. Ze względu na silne krzewienie na przyszło?ć zmniejszę normę wysiewu. Ponadto bardzo silny system korzeniowy zbóż ma duże znaczenie w razie suszy.

A.S.: A co z chorobami grzybowymi?

L.P.: do dzi?, a jest 16 czerwiec, nie stwierdziłem wyst?pienia na zaprawianym zbożu chorób grzybowych.

A.S.: Czy ma pan jeszcze jakie? przykłady?

L.P.: Owszem. Żona stosuje EM pod uprawę warzyw na użytek domowy. Twierdzi, że uprawa gleby w ogródku odk?d stosuje em jest bardzo prosta ze względu na gruzełkowat? strukturę gleby, a wszystkie warzywa rosn? pięknie i zdrowo. A.S.: A strona ekonomiczna?

L.P.: W moim przypadku jest to doskonałe wykorzystanie nawozów fosforowo potasowych, przez co mogę zmniejszyć ich dawki. Tu chciałbym się zatrzymywać na problemie badania gleby. Nie stosować EM i nawozów na ?lepo. Pierwsze podstawowe badania jest to badanie na zawarto?ć próchnicy. Zawarto?ć próchnicy poniżej 2% ?wiadczy o dużej degradacji gleby i przyswajalno?ć nawozów mineralnych jest wtedy bardzo słaba. Ja na wielu polach badam zawarto?ć fosforu i potasu dwa razy do roku, na wiosnę i po zbiorach. Pozwala mi to ekonomicznie stosować nawozy, tak by nie dawać ich niepotrzebnie i nie narażać się na spadek plonu.

Druga sprawa to wysoka odporno?ć ro?lin rosn?cych na glebie traktowanej em, co wpływa na obniżenie kosztów ochrony.

Trzecia to bardzo dobra struktura gleby, przez co łatwiej jest j? uprawiać i doskonale gromadzi wodę.

A.S.: To znaczy, że stosowanie EM przynosi w pańskim gospodarstwie oszczędno?ci?

L.P.: Oczywi?cie. Inaczej, jaki byłby sens stosowania tego preparatu?

A.S.: Dziękuję za rozmowę.



Rozmawiaj? pan Henryk Kojder, specjalista ds. produkcji ro?linnej ODR w Boguchwale z Powiatowego Zespołu Doradztwa Rolniczego w Jarosławiu z panem Kazimierzem Kotem, rolnikiem z Jarosławia, który z panem Henrykiem Kojderem współpracuje już wiele lat.

Henryk Kojder: Jak długo stosuje pan preparat EM?

Kazimierz Kot: Po raz pierwszy w ubiegłym roku, tj. 2003 pod buraki cukrowe i na pszenicę ozima, która była silnie przemarznięta. Była to pszenica zimowa odmiany Zyta siana 18 listopada po burakach i prawdopodobnie w mleczku j? ?cisnęło i przemarzła.

My?lałem, że na wiosnę jeszcze wzejdzie, ale ostatecznie zostało 5-³ ro?lin na 1m2. opryskałem j? 2 litrami EM w formie namnożonej (aktywnej) i nast?piło silne rozkrzewienie. Z jednej ro?liny (ziarna) było od 12-18 dorodnych kłosów.

Zbiór był opó?niony, bo kosiłem j? po pszenicy jarej. Jak na takie przemarznięcie dała zadawalaj?cy plon 5 ton z ha.

H.K.: Jak wygl?dała ochrona tej pszenicy? Czy tak samo jak na innych plantacjach?

K.K.: Nie. Tej pszenicy nie opryskiwałem żadnymi ?rodkami przeciw chorob? grzybowym.

W czasie wegetacji przed kłoszeniem dałem 0,5 l EM w formie namnożonej i opryskiwałem na skrzypionkę.

Ubiegły rok generalnie nie sprzyjał rozwojowi chorób grzybowych na pszenicy.

H.K.: Czy nie było chorób fuzaryjnych?

K.K.: Na tej pszenicy nie było. W tym roku posiałem pszenicę jar? na polu, gdzie dawałem EM przed siewem buraków i chroniłem te buraki EM przed chwo?cikiem. Jedynym zabiegiem ochrony, jaki dotychczas wykonałem jest oprysk 1 litr EM w formie namnożonej. Oprysk wykonałem po przej?ciu lekkiego deszczyku. Dotychczas jest zdrowa.

Obecnie mam posiane w jednym kompleksie 35 ha pszenicy ozimej; 25 ha jest to pszenica na buraczysku, a 10 ha trzeci rok pszenica po pszenicy.

Na polu gdzie jest trzeci rok pszenica po pszenicy w ubiegłym roku dałem 2 litry EM na słomę po kombajnie w formie namnożonej, a na wiosnę 1 litr. Po poł?czeniu pól bo burakach i po pszenicy zmieniłem kierunek uprawy.

Nawozów fosforowych i potasowych nie dawałem w ogóle. Nawozy azotowe wysiałem równomiernie na obydwóch polach.

Obecnie wygl?da to tak, że na buraczysku już się wykłosiła, a na pszeniczysku jeszcze nie.

Li?ć flagowy na pszenicy po pszenicy jest bardzo szeroki. Widać to również na buraczysku, tam gdzie przy nawracaniu zostały opryskane półkola.

Tam gdzie jest pszenica po pszenicy trzeci rok jest zdecydowanie mocniejsza i zdrowsza niż ta na buraczysku. Całe pole (35ha) gdzie ro?nie pszenica opryskiwane było w tym roku Karbenem i Alertem.

H.K.: Czyli wygl?da na to, że przy stosowaniu EM można by było przez wiele lat uprawiać ro?liny po sobie bez szkody dla gleby i plonu?

K.K.: Na to wygl?da. Jednak jest to jeszcze za krótki okres, gdyż pszenica po pszenicy obrabiana jest dopiero trzeci rok. Jednak na EM ro?nie zdecydowanie lepiej niż tam gdzie nie było EM a zachowane jest zmianowanie.

 

H.K.: Czy ma pan jeszcze jakie? inne do?wiadczenia w tym kierunku?

K.K.: Mam pole gdzie w ci?gu 6 lat czwarty raz s? buraki. Na pole to dałem dwa litry EM namnożonego posiałem je dosyć wcze?nie, bo jeszcze przed ?niegiem. Spadł ?nieg i po stopnieniu na polach gdzie jeszcze nie było EM utworzyła się skorupa, tak, że trzeba było przesiewać buraki.

U mnie buraki wzeszły normalnie. Co było charakterystyczne, w czasie gdy tworzyła się skorupa na moim polu można było swobodnie wbić palec w ziemię, na s?siednim gdzie też były buraki można było go złamać. Jest to jeszcze jeden efekt stosowania EM. Bez względu na przebieg pogody nie ma zaskorupiania gleby. Gleba jest jak g?bka i bardzo dobrze wsi?ka w ni? woda.

Mam jeszcze jeden przykład zastosowania EM. Posiałem buraki na polu, które było nienawożone, nieorane i obsiewane pszenic? przez kilka lat. Ostatni plon tej pszenicy to 3 t/ha. Po zbiorze chwasty zostały zniszczone randapem, pole opryskane 2 litrami EM w formie namnożonej i stalerzowanej. Na zimę pole zostało zaorane. Fosfor, potas i azot zastosowano na wiosnę. Buraki zostały zasiane 19 kwietnia, a dzi? jest 16 czerwiec i rzędy s? zakryte.

Burak ro?nie silniej i jest zdrowszy.

H.K.: Rolnicy, z którymi się spotykam twierdz?, że w tym roku s? na ogół kiepskie.

K.K.: Ja bym powiedział, że tak ładnych buraków jak w tym roku to jeszcze nie miałem.

H.K.: A strona ekonomiczna stosowania EM?

K.K.: W moim przypadku jest to zmniejszenie nakładów na nawożenie, zwłaszcza fosforem i potasem. Zmniejszenie nakładów na uprawę. Gleba jest pulchna i stawia mniejszy opór narzędziom uprawowym. Wzrost plonu tak pod względem ilo?ciowym jak i jako?ciowym. Przy obecnej cenie Efektywnych Mikroorganizmów na 1 ha oszczędno?ci, jakie daje ich stosowanie s? bardzo duże. Wszystkim chętnym mogę udzielić informacji tak przez telefon jak i u mnie u mnie na polu.

H.K.: Dziękuje za rozmowę.



Rozmawiaj?: pani Maria Midura Technolog Produkcji Rolnej Powiatowego Zespołu Doradztwa Rolniczego w Dębicy z panem Zbigniewem Szymaszkiem rolnikiem ze wsi Góra Motyczna.

Maria Midura: Jestem pracownikiem Powiatowego Zespołu Doradztwa Rolniczego w Dębicy, współpracuje od lat z panem Szymaszkiem znam dobrze jego gospodarstwo. Na terenie, na którym pracuję rolnicy prowadz? intensywn? gospodarkę roln? uprawiaj? ziemniaki na frytki, buraki cukrowe i pszenicę.

Ostatnio daj? się zauważyć coraz mniejsze efekty nawożenia mineralnego. Ilo?ciowo nawożenie wzrasta, ale jego efektywno?ć nie. Rolnicy stosuj? wapnowanie, nawożenie magnezem i pomimo, że Stacja Chemiczno-rolnicza wykazuje duż? zasobno?ć składników pokarmowych nie przekłada się to na wysokie i dobre jako?ciowo plony. ?wiadczy to o dużej degradacji naszych gleb. Gleby stały się zbite i mało przepuszczalne tak dla powietrza jak i dla wody.

Materia organiczna, która dostaje się do gleby, a więc obornik, resztki pożniwne, gnije a nie próchnieje zatruwaj?c glebę jeszcze bardziej.

Zrodził się, więc pomysł by przywrócić glebie życie, przywrócić procesy próchnicze.

Pionierem tego sposobu gospodarowania jest pan Zbigniew Szymaszek z Góry Motycznej, w którego gospodarstwie wła?nie się znajduję.

Maria Midura: Panie Szymaszek jak duże jest pańskie gospodarstwo? Zbigniew Szymaszek: Gospodaruję na powierzchni 54 ha.

M.M.: Od kiedy stosuje pan preparat EM-1?

Z.Sz.: Preparatem EM-1 zostałem zaszczepiony przez pani? Barbarę Rychlick? inspektora surowcowego Cukrowni Ropczyce i w porozumieniu z doradc? PZDR rozpocz?łem stosowanie w 2003 roku.

M.M.: Na jakie ro?liny?

Z.Sz.: Stosowałem EM-1 pod ziemniaki na frytki. Zastosowałem 2 litry EM-1 przed formowaniem rzędów w postaci namnożonej. W warunkach suszy plony ziemniaków na frytki były zadawalaj?ce i o 30-40% wyższe od plonu na polu gdzie nie zastosowałem EM-1.

M.M.: Potwierdzam. Widziałam tę plantację i plantację obok około 20 sierpnia. Plantacja była zdrowa i zielona, ro?liny rosły silnie. Plantacja obok nie potraktowana EM-1 istotnie się różniła. Widać było naturalny stan starzenia się plantacji. Była również silnie porażona zaraz? ziemniaczan?. Z.Sz.: Gleba była o gruzełkowatej strukturze, każda ilo?ć deszczu została wchłonięta. Ro?liny, zatem przez cały rok nie wykazywały objawów utraty wilgoci. Ponadto wykazywały duż? odporno?ć na zarazę ziemniaczan?.

Całe pole było opryskiwane przeciw zarazie jednakowo; zarazy nie było na jesieni z wyj?tkiem kilkunastu rzędów, które nie było opryskane EM. Było zrobione również do?wiadczenie na burakach cukrowych. W ubiegłym roku była bardzo duża susza. Opady były bardzo niskie: 12% normy lipcowej i 27% normy sierpniowej. Pod koniec sierpnia buraki były mniejsze od dołka, w którym rosły. Po pierwszym deszczu zastosowałem EM i buraki odżyły daj?c jeszcze do?ć dobry plon.

M.M.: Jak wpływa EM na wykorzystanie składników pokarmowych nawozów?

Z.Sz.: O tym będziemy mogli porozmawiać na jesieni. Zmieniłem technologię stosowania nawożenia mineralnego.

Stosuje nawozy fosforowe i potasowe w formie jednoskładnikowej tańszej; zmniejszaj?c ilo?ć czystego składnika na 1 ha w stosunku do lat poprzednich. Jak dotychczas ro?liny rosn? bardzo dobrze, tak zboża jak i buraki.

Tu chciałbym, nadmienić, że jednak musimy powrócić do stosowania poplonów na przyoranie. Bakterie musz? czym? żyć i mieć, z czego wytwarzać próchnicę. Również wszystkie resztki pożniwne musz? być traktowane, EM, aby nie gniły a próchniały.

Co? z czego? musi powstać.

M.M.: W tej chwili mamy połowę czerwca, ro?liny rosn? bardzo intensywnie. Czy zauważył pan różnicę pomiędzy ro?linami potraktowanymi a mnie potraktowanymi EM?

Z.Sz.: W swoim gospodarstwie nie mogę powiedzieć. Wszystkie pola s? opryskane EM i ro?liny s? w bardzo dobrej kondycji. Na bardzo zaniedbanym ciężkim i ilastym polu, które wzi?łem w lipcu ubiegłego roku w dzierżawę nawet 5 litrów na 1 ha (2 litry w ubiegłym roku, 3 w obecnym).

W momencie rozpoczęcia uprawy wydawało się, że na tym polu nieprędko co? uro?nie. Dzi? rosn? tam piękne buraki, a gleba jest pulchna i gruzełkowata.

M.M.: Dziękuję za rozmowę.

 

WESOŁE KURCZĘTA

 

Produkcj? drobiu rze?nego zajmuję się od kilkunastu lat i jak każdy hodowca zetkn?łem się z wieloma problemami. Poszukuj?c skutecznych rozwi?zań trzy lata temu zetkn?łem się z EM. Po zapoznaniu się z produktem uznałem, że warto przeprowadzić eksperyment na własnym stadzie kurcz?t brojlerów. Przez ten okres udało mi się wypracować własny program.

Image

W zwi?zku z tym, że pisklę nie ma kontaktu z matk?, istnieje problem z zasiedlaniem przewodu pokarmowego odpowiedni? flor? bakteryjn?.

Zamgławiaczem, czy też opryskiwaczem ogrodowym opryskuje pisklęta w pierwszym dniu po zasiedleniu kurnika roztworem EM-A w stosunku 1 litr EM na 2 litry wody.

W trzecim dniu podaję EM-A do wody do picia (1 litr EM-A na 1000 l. wody), Bakterie zbyt długo pozostaj?ce w ruroci?gach namnażaj? się i mog? zatykać smoczki – kropelki. Aby temu zapobiec skraca się podawanie EM do 3-5 godzin, po których w ruroci?gach przez następne 3 godziny płynie czysta woda. Raz w tygodniu podaje się EM-A do wody (20 litrów na 20 ty?. sztuk drobiu) i 2-3 razy w ci?gu cyklu opryskuję się lub zamgławia cały kurnik.

W takim programie na standardowy 20-ty?. kurnik zużywa się ok. 5-7 litrów EM-1.

Stosowanie EM na mojej fermie dało następuj?ce wymierne korzy?ci:

 

  • wyeliminowanie problemów z kolibakterioz?;
  • poprawę mikroklimatu w budynku;
  • w przypadku w?tpliwej jako?ci partii paszy łagodniejszy przebieg zatrucia;
  • ustabilizowanie upadków na poziomie 2-3%
  • zmniejszenie wydatków na ogrzewanie kurników

 

Image
Dodatkow? zauważon? przeze mnie zalet? jest mniejsza uci?żliwo?ć pryzmy z obornikiem dla okolicy.
Rozwożony po pewnym czasie na polach obornik ma kwa?ny, kiszonkowy zapach.
Niemniej istotny jest fakt, iż namnożone w jelitach bakterie zasiedlaj?ce obornik pozytywnie wpływaj? na glebę. Z moich obserwacji wynika, że sporadyczne stosowanie EM w dobrze prowadzonych pojedynczych kurnikach nie daje natychmiastowych, zauważalnych efektów.
Natomiast regularne wysycanie kurnika i okolicy pożytecznymi bakteriami w wieloobiektowych fermach daje po pewnym czasie zaskakuj?ce rezultaty.

W przededniu drastycznej eliminacji antybiotyków z produkcji drobiarskiej EM staj? się dla nas drobiarzy nadziej? na przyszło?ć.

Leszek Kańkowski

Tel. 0 61 292 26 49

 

Stosowanie EM w Oborze

Wywiad przeprowadzony przez dystrybutora EM pani? Krystynę Le?niowsk? z panem Mirosławem Partyk? rolnikiem z Górna w woj. podkarpackim.

K.L.: Proszę opowiedzieć o swoim gospodarstwie rolnym.

M.P.: Gospodarujemy na 20 ha. ziemia kl. IV, V, VI. Prowadzimy hodowlę krów mlecznych HF obecnie 8 szt, docelowo 20szt mleko odbiera „Resmlecz” – Trzebownisko. Posiadamy schładzarkę do mleka „Frigomik” o pojemno?ci 650 litrów, co powoduje, że mleko jest lepiej magazynowane i lepszej jako?ci.

K.L.: Od kiedy i w jakiej formie stosuje pan preparat EM w gospodarstwie?

M.P.: Od ubiegłego roku stosuje go w polu i oborze w formie namnożonej czyli EM-A. Podaje krow? po 50ml. EM-A bezpo?rednio do paszy lub polewaj?c kiszonkę jeden raz dziennie na sztukę, przez około 2 tygodnie, pó?niej robię przerwę. Równocze?nie opryskiwaczem ręcznym opryskuje stanowiska zwierz?t i kanał gnojowy. Gdy tylko pojawi się odór w pomieszczeniach inwentarskich robię powtórzenie.

K.L.: Od kogo dowiedział się pan o istnieniu preparatu EM?

 

M.P.: Dowiedziałem się od pana Mariana Kycia z Brzyskiej Woli, on stosował go już wcze?niej w polu oraz przy hodowli i był bardzo zadowolony z efektów. Mówił mi, o lepszym wykorzystaniu paszy przez krowy, powoduj?cym 10% wzrost wydajno?ci mleka, bez zmiany paszy i przy tych samych dawkach. O lepszej kondycji zdrowotnej zwierz?t i zniwelowaniu przykrego zapachu w pomieszczeniach inwentarskich.

K.L.: Jakie efekty przyniosło panu stosowanie EM?

M.P.: Krowy nie choruj?, s? odporniejsze na infekcje, zwiększa się wydajno?ć mleka na jedn? sztukę od jednego do dwóch litrów dziennie, spadła ilo?ć komórek somatycznych, co potwierdzaj? badania laboratoryjne. Zmalał odór w oborze, co znacznie poprawiło warunki ?rodowiskowe zwierzętom i obsłudze. Latem praktycznie nie ma much. Ponad to, zauważyłem, że krowy maj? lepszy apetyt i trawienie.

K.L.: A co z problemem zapalenia wymion u krów?

M.P.: Od kiedy stosuję preparat EM nie ma tego problemu, można dodatkowo jeszcze nacierać EM-A wymię i po strzykach, po zakończonym udoju.

K.L.: Czy zauważył pan jeszcze jakie? efekty stosowania EM?

M.P.: S?siad mój, zwrócił uwagę na jako?ć wywożonego przeze mnie obornika w pole. Pytał, dlaczego mój nie jest słomiasty, ma inn? konsystencję, wygl?d i nie ?mierdzi.

K.L.: Czy warto było eksperymentować z EM? Jakie wnioski na przyszło?ć?

M.P.: Tak, oczywi?cie przyniosło mi to wymierne korzy?ci ekonomiczne i nadal zamierzam używać EM w hodowli i uprawie.

K.L.: Dziękuję za rozmowę.

Krystyna Le?niowska


Rozmawiam z panem Leszkiem Nowakowskim kierownikiem gospodarstwa Krakowskiej Hodowli i Nasiennictwa Ogrodniczego „Polan” Oddział w Krzczonowie.

W.S.: Jak dawno stosuje pan EM?

L.N.: EM stosuje w oborze od stycznia ubiegłego roku.

W.S.: Jakie dawki?

L.N.: Stosuję wył?cznie EM-A namnożone do oprysku obornika i dodaję do paszy. Powierzchnia obory wynosi 450m2. Robię roztwór 1 litr EM-A i 9 litrów wody i tym roztworem opryskuję obornik 2 razy dziennie. Oprysk wykonuję na dołożon? ?ciółkę, wlewam też do zbiorników z gnojówk? w tedy ona nie ?mierdzi. Dodałem również do oczka wodnego w gospodarstwie, woda jest czysta. Do paszy dodaję do paszowozu 2 razy dziennie EM-A w ilo?ci 40 g na sztukę.

W.S.: Jakie efekty działania EM zauważył pan w oborze?

L.N.: Zdecydowanie poprawiła się jako?ć powietrza w oborze, nie czuć amoniaku ani innych przykrych zapachów. S?dz?c po konsystencji odchodów strawno?ć paszy się poprawiła, co stwierdza również lekarz weterynarii przy każdym badaniu krów. Obornik bardzo dobrze się mineralizuję i o dziwo nie rosn? tak jak przedtem na nim chwasty. Wynika z tego, że nasiona zostały strawione przez bydło lub rozłożone na pryzmie.

Stosuję również na ro?liny pastewne: ł?kę, lucernę i kukurydzę na paszę w ilo?ci 2 litry na pierwszy pokos i 2 litry na drugi pokos. Pierwszy pokos ł?ki był bardzo dobry, drugi słabszy a trzeci jest niesamowicie silny i bogaty. To samo dotyczy lucerny. Po skoszeniu w ci?gu trzech tygodni dorasta do koszenia. Lucerna ma trzy lata. Zakwita po 4 tygodniach. Na kukurydzę zastosowałem 2 litry EM-A na ha i jest bardzo ładna.

W.S.: Dziękuję za rozmowę.

Rozmawiał Wojciech Sowiński.



Rozmawiaj?: pan Janusz Piechota specjalista do spraw produkcji zwierzęcej ODR Boguchwała w powiatowym Zespole Doradztwa Rolniczego w Leżajsku z panem Stanisławem Misiem rolnikiem z Grodziska Nowego.

Janusz Piechota: Panie Stanisławie, kiedy i od kogo dowiedział się pan o preparacie EM-1?

Stanisław Mi?: O tym preparacie dowiedziałem się od pana Wojciecha Sowińskiego, który zaproponował mi jego stosowanie w mojej chlewni.

J.P.: Jak pan podszedł do tej propozycji?

S.M.: Wcze?niej stosowałem różne preparaty do odkażania i likwidacji zapachów w chlewni, jednak z miernym skutkiem. Dlatego też i do tego preparatu podszedłem z niedowierzaniem.

J.P.; Jak pan go zastosował?

S.M.: Stosowałem go w formie namnożonej, czyli EM-A w ilo?ci 1 litr EM-A na 10m2.

Po pierwszym zastosowaniu efekt nie był zbyt duży. Po trzech dniach powtórzyłem zabieg i już było lepiej. Znowu po trzech dniach wykonałem następny zabieg też 1 litr EM-A na 10m2, zapach amoniaku i inne zapachy prawie całkowicie zniknęły, do tego stopnia, że ( a było to w zimie) pozamykałem wentylatory.

J.P.: Czy miało to wpływ na zdrowotno?ć ?wiń?

S.M.: Zauważyłem, że pobieranie paszy było 3 kg na 1 kg przyrostu. Zwierzęta czuły się dobrze, były spokojne i s? zdrowe.

J.P.: A co z nawozem z pod ?wiń?

S.M.: Nawóz z pod ?wiń wygl?da jakby był przekompostowany. Kiedy? przerzucałem go kilka razy i otrzymywałem kompost, teraz jest to bez dodatkowej pracy. Słoma jest rozłożona.

J.P.: A co z gnojowic??

S.M.: Gnojowicę również zaszczepiłem EM-A w ilo?ci 1 litr na 1m3. Gnojowica po przefermentowaniu została rozlana wczesn? wiosn? na ł?ce. Efekt był bardzo duży. Jak o?wiadczył wła?ciciel ł?ki jeszcze nigdy na niej nie było tak pięknej trawy, pomimo że nie była nawożona nawozami mineralnymi.

J.P.: Niech, więc pan podsumuje korzy?ci.

S.M.: Przede wszystkim czyste powietrze tak dla ?wiń jak i dla ludzi, którzy w chlewni pracuj?. Od ostatniego zabiegu minęło przeszło dwa miesi?ce, a ten stan nadal się utrzymuje. Obecnie a jest to połowa czerwca, mam zamiar zabieg powtórzyć.

Bardzo dobra zdrowotno?ć ?wiń.

Bardo dobre wykorzystanie paszy.

Bardzo dobra jako?ć nawozu i gnojowicy.

J.P.: Dziękuję za rozmowę.

Krystyna Le?niowska


Moja Przygoda z EM

Kiedy wiosn? 2004 r. byłem razem z żon? na targach ogrodniczych w Rzeszowie i zobaczyłem na filmie badyle ziemniaków na wysoko?ć człowieka i zbierane ziemniaki z rozsypuj?cej się ziemi – przyznam – nie wierzyłem w cudown? moc efektywnych mikroorganizmów. O zakupie butelki EM-1 zadecydowała żona.

Mikroorganizmy zaczęli?my stosować na 3,5 a działce pracowniczej w Pracowniczym Ogrodzie Działkowym przy ul. Strzelniczej w Rzeszowie. Najpierw przygotowałem EM-A i po okresie rozmnażania aktywnych mikroorganizmów, od 7 kwietnia 2004r. zacz?łem wykonywanie oprysków opryskiwaczem ci?nieniowym. Do rozcieńczenia zawsze używałem deszczówki.

Stosowałem jeszcze jedn? zasadę: opryski wykonywałem po deszczu, a w dni bezdeszczowe wieczorem, kiedy opadła rosa.

Niekiedy – po deszczu – specjalnie jechałem na działkę, żeby zrobić oprysk na wilgotne ro?liny i glebę.

Na działce opryskiwałem wszystko po kolei: warzywa, drzewa, szklarnię, trawnik, ziemię.

Kiedy na dwóch brzoskwiniach rozwinęły się li?cie, większo?ć z nich była porażona chorob?. Podobnie w całym ogrodzie. Na zniekształconych li?ciach pojawiły się br?zowe naro?la.

Zacz?łem opryskiwać te drzewa przygotowanym EM-5.

Po pewnym czasie chore li?cie opadły, a ku mojemu zdumieniu wyrosły nowe listki – błyszcz?ce i mięsiste. Te drzewa dały mi potem piękne, wykształcone owoce.

Kiedy uratowałem dwie brzoskwinie uwierzyłem w siłę tych mikroorganizmów. Mogłem pochwalić się s?siadom w naszym ogrodzie. Tym bardziej, że od lat nie stosuję na działce chemii.

Zachęcony tymi wynikami przygotowałem EM-5 z lekko sfermentowan? gnojowic? z pokrzywy, li?ci czosnku, skrzypu itp. Opryskiwałem tym cał? działkę. Widziałem efekty, jak brunatne li?cie czerwonych orzechów były zdrowe, mięsiste i połyskuj?ce.

Którego? dnia wzi?łem zardzewiały metalowy trzonek od mopa / do mycia podłóg/ i pędzelkiem smarowałem przez kilka dni. Po pewnym czasie – ku mojemu zdumieniu – rdza w wielu miejscach znikła.

Zachęcony takimi efektami, w deszczowe popołudnie opryskałem rozcieńczonym EM-5 cały mój samochód. Na 7-mio letnim samochodzie szczę?liwie rdzy nie widać. Opryskiwałem nadal – niestety już resztkami – EM-5.

Na działce mieli?my pięć rz?dków ziemniaków. Kiedy przed ich kopaniem zobaczyłem, że badyle ziemniaków sięgaj? mi do pasa przypomniałem sobie film z targów ogrodniczych.

Przekonałem się, że była to prawda.

Na koniec kilka uwag ogólnych:

- uważam, że do stosowania EM nie trzeba nikogo namawiać. Trzeba natomiast zachęcać pokazuj?c wspólne osi?gnięcia, - boleję, że w ogrodzie działkowym, gdzie jest duże i gęste skupisko działek tak mało stosuje się preparatów biologicznych – jeszcze dominuje chemia, - jestem przekonany, że ziemia zasilana biologicznymi organizmami odwdzięczy się plonami, - zachęcam i będę zachęcał do stosowania Efektywnych Mikroorganizmów /celowo z dużej litery/ - we własnym interesie. Om mniej będzie wokoło chemii – będę miał zdrowsze warzywa. Sukces będzie nasz wspólny.

Przygody do?wiadczył

Jerzy Kawecki

0606593372



Praktyczne zastosowanie Efektywnych Mikroorganizmów EM w hodowli królików. Jerzy Migas

Hodowl? królików zajmuję się od siedmiu lat, od roku jestem wła?cicielem fermy o obsadzie stada podstawowego 110 szt. ras kalifornijski i nowozelandzki biały. Ferma zlokalizowana jest w miejscowo?ci Złota 300 pow. brzeski woj. małopolskie. Wyposażona jest w klatki wyprodukowane przez firmę „Raton" z Radwanowic. To wyposażenie zapewnia dobre warunki dla zwierz?t oraz sprawn? i łatw? obsługę fermy.

Już na samym pocz?tku prowadzenia fermy pojawił się problem z nadmiernym stężeniem amoniaku wewn?trz fermy, wtedy to za po?rednictwem brzeskiego Oddziału ODR w Zgłobicach nawi?załem kontakt z firm? Greenland, która zaproponowała wdrożenie technologii EM w celu zlikwidowania problemu. Po zapoznaniu się z podstawami zastosowania tej technologii dosyć sceptycznie podchodziłem do wyników przedstawionych w opracowaniu. Postanowiłem jednak spróbować. Jak wynika z broszury opracowanej przez Pawła Zaj?czkowskiego oraz inż. Wojciecha Sowińskiego technologię t? stosuje się głównie w celu naturalnego uży?niania gleby oraz przywrócenia jej równowagi biologicznej. Skład preparatu został opracowany przez prof. Teruo Higa z Uniwersytetu Ryukus w Japonii. Z czasem, w wyniku eksperymentów, preparat znalazł bardzo szerokie zastosowanie np.: w oczyszczalniach ?cieków, hodowli ?wiń i bydła. Szczególnie interesuj?ce był wyniki zastosowania preparatu w chlewniach gdzie przy jego pomocy likwidowano nieprzyjemny zapach. Taki wła?nie efekt zamierzałem osi?gn?ć na swojej fermie.

Od dystrybutora otrzymałem l litr preparatu EM -1 oraz l litr melasy. EM - l jest to „preparat w płynie, na który składa się kompozycja około 80 rodzajów bakterii, grzybów i innych mikroorganizmów bytuj?cych w zdrowej glebie". W tym stanie żyj? ze sob? w równowadze i symbiozie, mog? tak być przechowywane w ciemnych pomieszczeniach w temperaturze pokojowej przez kilka miesięcy. Sam przechowywałem go przez trzy miesi?ce i nie utracił wła?ciwo?ci. Aby zastosować preparat EM - l należy ożywić. W tym celu w 18 litrach wody (pozbawionej chloru, najlepiej z własnych ujęć choćby nie nadawała się do picia) podgrzanych do temp. 30 - 37 °C należy rozpu?cić l litr melasy (lub 1,5 kg cukru) a następnie dodać l litr preparatu EM - 1. Tak sporz?dzan? mieszankę odstawiłem do ciemnego pomieszczenia gdzie panuje temp. ok. 20 do 25 °C na 7 dni. W ten sposób otrzymałem EM - A (aktywny, namnożony).

Pierwszy raz stosowałem preparat EM- A pod nadzorem dystrybutora mgr E. Duran na warstwę obornika, jaka uzbierała się pod klatkami przez okres około l miesi?ca. Stężenie amoniaku na fermie było wysokie. Zgodnie ze wskazówkami Pani Duran do pierwszego oprysku wykonanego ręcznym opryskiwaczem ogrodniczym zużyłem 7 Litrów EM – A rozpuszczonego w 30 litrach wody. Zabieg powtarzałem trzy razy w odstępie trzech dni. Po trzecim zastosowaniu zapach amoniaku z fermy znikn?ł. Zaobserwowałem również, że po wywiezieniu obornika na pryzmę tam również znikn?ł nieprzyjemny zapach i znacznie ograniczyła się ilo?ć much.

W wyniku samodzielnie prowadzonych do?wiadczeń wypracowałem terminarz stosowania EM - A. Najlepiej zacz?ć stosowanie preparatu po uprzednim usunięciu obornika z fermy. Na oczyszczon? posadzkę wykonuję oprysk roztworem składaj?cym się z: 10 litrów wody (pozbawionej chloru), w której rozpuszczam l kg cukru oraz 1,5 litra EM - A. Na pomieszczenie o powierzchni 70 m2 zużywam ok. 24 litry roztworu tak, aby posadzka była mocno zwilżona. Następnie pod klatki rozkładam słomę (można też wysypać trociny), po tygodniu od pierwszego oprysku wykonuję następny tak? sam? ilo?ci? preparatu. Po upływie kolejnych dwóch tygodni wykonuję oprysk używaj?c 7 litrów preparatu rozpuszczonych w 30 litrach wody. Sygnałem do usunięcia obornika jest pojawienie się znacznej ilo?ci muszek owocówek, następuje to po upływie około dwóch tygodni. W ten sposób obornik usuwany jest, co około 5 tygodni a z l litra EM -l zostaje jeszcze 300 ml oraz 300 ml melasy, co pozwala na wyprodukowanie EM - A potrzebnego na pierwsze dwa opryski po usunięciu obornika.

Aby uzyskać EM -A potrzebne do wykonania kolejnych oprysków namnażam go z 300 ml EM - l oraz 300 ml melasy rozpuszczonych w 6 litrach wody. Ilo?ci te jednak ulegn? zmianie w zależno?ci od wielko?ci fermy i należy je dobrać indywidualnie dla każdej fermy.

Ciekawym i skutecznym zastosowaniem EM - A jest zwalczanie much, które na fermie maj? idealne warunki do rozmnażania. Wykonuj?c oprysk słomy i obornika zgromadzonego pod klatkami staram się robić to tak, aby opryskać również ?ciany do wysoko?ci około 50 cm nad posadzk?. Oprysk wykonuję tak, aby preparat lekko ?ciekał po ?cianie. Zapobiega to skutecznie rozmnażaniu się muszek owocówek jak również innych much. W poł?czeniu ze ?rodkiem stosowanym do zwalczania owadów w postaci oprysku na pozostał? czę?ć powierzchni ?cian i sufit skutecznie zapobiega występowaniu komarów, co pozwala na zrezygnowanie ze szczepienia zwierz?t przeciw myksomatozie.

Przez około trzy tygodnie podawałem preparat zwierzętom do systemu pojenia i nie stwierdziłem negatywnych reakcji, jednak stwierdzenie jego wpływu na zwierzęta wymaga dalszych do?wiadczeń. Podaj?c preparat stosowałem dawkę 0,1 ml na l kg masy zwierzęcia w ci?gu doby.

Z moich dotychczasowych do?wiadczeń wynika, że zastosowanie preparatu EM - l w hodowli królików ma pozytywny wpływ na poprawę i utrzymanie dobrych warunków zoohigienicznych na fermie poprzez zredukowanie ilo?ci amoniaku w powietrzu.

Wpływa również pozytywnie na ograniczenie ilo?ci owadów w tym tych najgro?niejszych tj. komarów, co poci?ga za sob? obniżenie kosztów produkcji o koszty szczepionki. Kolejnym pozytywnym efektem stosowania EM jest poprawa jako?ci obornika jako nawozu naturalnego, który w mam nadzieję skutecznie zast?pi nawozy sztuczne nie powoduj?c zmniejszenia plonów.

Jerzy Migas

Złota 300

Woj. małopolskie

Gleba na działce

Jestem wła?cicielk? małej działki pracowniczej przy ul. Paderewskiego, ogród „Przyszło?ć” nr. dz. 267. Można powiedzieć, że taka działka to sama rado?ć, ale był jeden problem. Ziemia tam to ciężka mada, mały okres suszy i wtedy robi się twarda skała, ciężka do uprawy. Tak było do ubiegłego roku.

Wiosna 2004r. kupiłam na targach Ogrodniczych, które odbyły Die w Hali Sportowej na Podpromiu, preparat o nazwie EM-1. po jego zastosowaniu ziemia stała się pulchna, rozsypuj?ca, łatwo daje się uprawiać.

Preparat EM-1 będę jeszcze stosować przez kolejne lata. Wiem, że warto, bo efekt jest doskonały.

Zofia Pecuch P.O.D. „Przyszło?ć” w Rzeszowie

Ul. Paderewskiego, działka nr 276

KOMPENDIUM

Kiedy i jak stosować Efektywne Mikroorganizmy?

Zbliża się wiosna:, je?li tylko warunki pogodowe pozwol?, stosujemy EM-A. EM-A wprowadzamy do gleby bezpo?rednio przed lub w trakcie uprawek / EM wymaga przykrycia/ oraz na ro?liny zielone. Traktuj?c ro?liny EM osi?gamy podwójn? korzy?ć.

Po pierwsze, wprowadzamy EM do gleby, po drugie wzmacniamy naturaln? odporno?ć ro?lin.

Po zaszczepieniu EM, materia organiczna próchnieje, nie jest wymywana i powraca do obiegu pokarmowego ro?lin.

Szczegóły zasady stosowania EM znajduj? się w broszurze pod tytułem, „Jaka gleba taki plon” dostępnej w sieci dystrybucyjnej „Greenland”.

Gdzie można otrzymać EM?

P. Krystyna Le?niowska – Rzeszów,
Ul. Osmeckiego 23A/7
Tel. (0-17) 856 16 81; 509 440 624, 880 282 848

P. Justyna Lenard – Stobierna 271
Tel. (0-17) 77 23 945; 509 614 259

P. Wojciech Sowiński – Jasionka 22
Tel. (0-17) 77 23 033; 507 116 748; 501 563 127

 



Preparat dostarczany jest w ci?gu trzech dni od zamówienia bezpo?rednio do odbiorcy bez dodatkowych opłat.
Wszystkich, którzy zetknęli się z preparatem EM prosimy o uwagi na wyżej podane adresy i telefony.

Wojciech Sowiński

 

EMECHO - Ekologia codzienna
popularyzuje praktyczne zastosowania biologicznych metod regeneracji środowiska naturalnego i człowieka

Siberian Husky